Historia jest taka.
Robię taki jeden projekt (dynamiczną stronę internetową) i w ramach niego napiszałem funkcjonalość wysyłania emaili z zaproszeniami do obejrzenia strony.
Jak zaczęło działać natychmiast wysłałem szefowi z systemu mejla od “Zajebistego Jacka który właśnie uruchomił wysyłąnie mejli na produkcji”. 30 sekund później dodałem zadanie na naszym bugtrackerze: “Sprawdzić czy klient nic chce filtrowania brzydkich słów”.
No więc teraz wklepuje brzydkie słowa w program na czarną listę (działa to inteligentniej niż czarna lista;)).
Określenia ‘pałoszu’ nie znałem . . .
