Zasypiam a w zasadzie już prawię śpię.
Pies wraca ze spaceru i podchodzi do łóżka, ale nie wchodzi tak się waha.
Ja: Aressee, noo chodź. . .
i robię mu miejsce
On włazi na łóżko, przytua się.
Ja: O kurwa jesteś mokry. . .
I cały trening niewłażenia mokrym do łóżka poszedł się. . . no wiecie.