Historię przytaczam tak jak ja ją słyszałem
Karmen: Widziałam się ze znajomym księdzem i poczułam śliczny zapach z kuchni i powiedziałam: “Och jak pięknie te zapiekanki pachną”, on odpowiedział: “Tak. . . jak chcesz możesz dalej powąchać”. Głupi ksiądz przecież mógł mi dać jedzonka, przecież ma kochankę która zrobi mu drugą porcję.
Ja: Kochanki nie są od gotowania.
Karmen: Kucharkę! Powiedziałam kucharkę!
