Uwielbiam swoje życie :)

A dziś wstałem koło 10, do jakieś 13 spokojnie grzebałem sobie w takim jednym prywatnym projekcie. O 13 zjadłem śniadanie, wyszedłem z psem na spacer i pojechałem na PW.

Zero stresów zero nacisków.

O 16 przyszedł do mojego labu człowiek robiący zastępstwo na zajęciach, na które postanowiłem nie przyjść, a które przypadkowo są akurat w mojem labie.

„Cześć masz tutaj zajęcia?”
„Nie, to znaczy mam. Ale dziś się zrywam 🙂 Na te zajęcia mam projekt softwareowy, to sobie w święta popisze, a teraz chcę popracować ze sprzętem.”
„Aaa, ok. A ktoś inny będzie?”
„No przynajmniej ze dwie osoby jeszcze są zapisane”

Wróciłem spokojnie do domu, zjadłem obiad prawdziwego mężczyzny i oto jestem.

Nie nie zakochałem się. Choć biorąc pod uwagę jak mi wszystko wychodzi teraz, to prawdziwa-porywająca-i-silna-jak-tsunami miłość czeka za rogiem ;), and if not its OK too.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s