Inna droga

Obraz:

Mówią tutaj, że „wszystkie drogi prowadzą do Misznory”. Rzeczywiście, jeżeli człowiek stanie plecami do Misznory i zacznie się od niego oddalać, nadal będzie na drodze do Misznory. Walcząc z wulgarnością nieuchronnie pogrążamy się w wulgarności. Trzeba pójść w inną stronę, trzeba znaleźć inny cel, wówczas można iść inną drogą.

Ursula K. Le Guin „Lewa ręka ciemności”

Ateiści są na drodze do Rzymu, tylko uparcie stoją do niego plecami. Bez względu na to czy składasz Akt apostazji, czy idziesz się Chrzcić jesteś na drodze do Kościoła. Nie ma znaczenia czy w piątek nie jesz mięsa, czy uparcie jesz krwisty befsztyk (nawet jeśli lekarz Ci tego zakazał) — orientujesz swe życie wokół zasad nałożonych przez Kościół. Po czym poznać nie–katolika? Po tym że zastanawia się dlaczego nagle zniknęły ze stołówki wszystkie dania mięsne — „Acha, jest piątek” pomyśli po chwili.

Ateista się nawrócił — cóż dziwnego — przecież i tak był blisko Kościoła. Nawrócić prawdziwie dzikiego — to jest wyzywanie! Wprowadzić zawiłości nauki. Ateista je zna, wszak coś musiał negować. Wojujący Ateisto przestań negować wszystkie poglądy kościoła, odrzuć je całkowicie i spójrz na świat własnymi oczyma. Znajdź własną drogę, a nie idź cudzą — wbrew prądowi! Prościej i łatwiej.

Reklamy

Podwójnie kradzione bo cytat ukradłem ode Gzu

Tak przyjacielu. Dojdziesz i ty do tego.
Jedyny nasz ratunek jest w obłędzie.
W śrubie, zajobie, pierdolcu i obłąkaniu.
Tylko tam, w tym, uwierz mi. To pewne.
<Błogosławieni ubodzy duchem
albowiem ich jest Królestwo Niebieskie>.
Błogosławieni szurnięci
albowiem już tu, na ziemi,
są w raju.

„Jedyny ratunek” Jan Rybowicz

Buddha’s delight

Zez filmu jakiegoś.

(La, la, la
La, la, la)

I’m starting to believe boy
That this is meant to be boy
Cause I believe in karma
(La, la, la)
Boy do you believe in karma?
(La, la, la)
So forget about your past life
Cause this could be our last life
We’re gonna reach nirvana
(La, la, la)
Boy we’re gonna reach nirvana
(La, la, la)

Each time you put your lips to mine
It’s like a taste of Buddha’s delight
I see the gates of paradise
You’re a taste of Buddha’s delight
Tell me all your fantasies tonight
And I will make them happen cause
I’m not satisfied if I don’t get my Buddha’s delight
Oh shanti, shanti
(La, la, la)
Oh shanti, shanti
(La, la, la)

Like sitting meditation
You give me elevation
Can you take me higher?
(La, la, la)
Wonder can you take me higher
(La, la, la)
I wanna revelation
And sweet salvation
And the internal fire
(La, la, la)
Show me the internal fire
(La, la, la)

Each time you put your lips to mine
It’s like a taste of Buddha’s delight
I see the gates of paradise
You’re a taste of Buddha’s delight
Tell me all your fantasies tonight
And I will make them happen cause
I’m not satisfied if I don’t get my Buddha’s delight
Oh shanti, shanti
(La, la, la)
Oh shanti, shanti
(La, la, la)

I’ve got to have my Buddha’s delight
Oh shanti, shanti
(La, la, la)
I’ve got to have my Buddha’s delight
Oh shanti, shanti
(La, la, la)

Oh oh oh oh oooh oooh oooh oooh

Each time you put your lips to mine
It’s like a taste of Buddha’s delight
I see the gates of paradise
You’re a taste of Buddha’s delight
Tell me all your fantasies tonight
And I will make them happen cause
I’m not satisfied if I don’t get my Buddha’s delight

(La, la, la)

Sentymentalnie — starzejemy się

Zajrzałem dziś na grono, przejrzałem parę starych zdjęć znajomych.

Szczególnie uderzyło mnie zdjęcie X, wyglądała tak dziecinnie, jeszcze trzy lata temu. Widać że się ze starzała, zbrzydła, może, widać dojrzałość. Gładka twarz dziewczynki znikła gdzieś po drodze, zastąpiła ją kobieta. Starzejemy się. Stajemy się brzydsi (według zachodniego, ceniącego tylko młodość, kanonu piękna) lecz stajemy się piękniejsi.

Ja też 😉