A chytre morze, ile znakomitych

Pewienem tego, a nic się nie mylę,
Że bądź za długą, bądź za krótką chwilę,
Albo w okręcie całym doniesiony,
Albo na desce biednej przypławiony
Będę jednak u brzegu,
Gdzie dalej nie masz biegu,
Lecz odpoczynek i sen nieprzespany,
Tak panom, jako chudym zgotowany.

Ale na świecie kto tak głupi żywie,
Żeby nie pragnął przejechać szczęśliwie
Dróg niebezpiecznych, a uść niepogody
I szturmów srogich krom swej znacznej szkody?
Lecz tylko że pragniemy,
Ale nie rozumiemy,
Czego się trzymać, jako się sprawować,
Żeby nie przyszło na koniec bobrować.

A chytre morze, ile znakomitych,
Tyle pod wodą żywi skał zakrytych.
Tu siedzi złotem Cześć koronowana,
Tu lekkim piórem Sława przyodziana,
Tu Chciwość nieszczęśliwa
Zbiera, a nie używa;
Tu luba Rozkosz i Zbytek wyrzutny,
Pod nimi Nędza prędka i Żal smutny.

Tamże i Krzywda, i Zazdrość przeklęta,
Przed którą biada zawżdy Cnota święta.
Więc jeśli człowiek jedne skałę minie,
Wnet na to miejsce na inszą napłynie,
Tak iż snać namędrszemu
Trudno pogodzić temu,
Aby przynamniej więznąć albo zbłędzić
Nie miał, chyba gdy kogo Pan chce rzędzić.

Wodzu prawdziwy i wieczna światłości,
Uskrom z łaski swej morskie nawałności,
A podnieś ogień portu zbawiennego,
Na który patrząc moglibyśmy tego
Morza chytrego zdrady
Przebyć bez wszelkiej wady,
A odpoczynąć po tym żeglowaniu
W długim pokoju i bezpiecznym spaniu.

Kochanowski

Reklamy

Wegetarianinka

— Musisz mnie nauczyć robić te kotlety. To mi się teraz bardzo przyda!
— A dlaczego?
— Właśnie stałam się wegetarianinką!
— Dlaczego?
— BO JESTEM ZA GRUBA!!

Ku Polanie!

Będziemy smucić się starannie
Będziemy szaleć nienagannie
Będziemy naprzód niesłychanie
Ku Polanie!

…oooOOOooo…

R: Co ty taki wesoły?
Ja: Nie wiem! Pół godziny temu miałem depresję. . .  okres wachań nastroju to teraz jakieś  6 godzin, ale on też się bardzo waha. Ja przestałem zwracać uwagę.

Obserwator

Żeby nie było że piszę tylko o jednym.
Czasem obserwuje ludzi w pociągach. W ciągu dwóch dni dwa razy przede mną usiadła jedna dziewczyna.
Usiadła w rogu wagonu nad książką. Lewym ramieniem opierała się o ścianę, w zasadzie przyciskałą do niej. Cała postać obrócona w stronę okna, prawa łopatka nawet nie dotykała oparcia. Nogi złożone razem kolanami w stronę ściany.  Cała sylwetka wtulona w róg wagonu. Nie nie patrzyła w okno. Głowa pochylona nad książką. Cała sylwetka jakby kuliła się wokół książki. A tytuł: „Pamięć i Tożsamość” Jan Paweł II.
Z góry rozwiewam wątpliwości! Nie gapiłem się na nią, obserwacje zarejestrowałem peryferycznym polem widzenia, a zresztą tak była pochylona nad książką że nawet by nie zauważyła :)!
PS. post zakolejkowany — mnie nie ma!