Historia pewnej znajomości

Hania jest podharcmistrzynią (śmieje się strasznie jak to się  zarzekałem że nie chce ani Harcerki ani związku na odległość).  Generalnie zobaczyliśmy się raz na spotkaniu Wydziału Nowych Technologii  ZHP. Parę parę razy zagadaliśmy do siebie na Gtalka w sprawach służbowych po czym gadaliśmy dwie, trzy godziny. Potem przesiedliśmy się na skajpa. Potem rozmawialiśmy na skajpie dzień w dzień do drugiej rano, po czym na dzień przed jej wyjazdem na obóz stwierdziłem że chcę z nią być.

Potem było szybko. Tempo błyskawiczne i zaskakujące dla obu stron. My się zastanawiamy co i jak i próbujemy się odnaleźć, a Najlepsza Przyjaciółka Hani planuje nam ślub. (będzie sypanie płatków tulipanów, sypać będzie Hania jr. córka Najlepszej która właśnie jest w tzw. drodze, ślub będzie w czerwcu — bo czerwiec ma ‚r’ w środku i jest na wiosnę czyli będą tanie tulipany).

Hania: Ale on jest buddystą. . .
Ula: Nie szkodzi. . . mieszane obrządki są piękne.

Druga przyjaciółka już kombinuje na zasadzie: ‚Skoro we Wrocławiu jest ośrodek buddyjski . . . i google . . .”.

No i jestem permanentnie zaskoczony cenami 500km od warszawy 😉

Więc dobrze jest. Dziwnie dynamicznie, ale dobrze.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Historia pewnej znajomości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s