Tej pani zwierzątek nie sprzedajemy

— To ja Ci powiem jaki tytuł ma moja magisterka!
— Jak musisz. . .
— Badanie korelacji imisji przebiegów czasowych pyłów zawieszonych PM10 i PM2.5 oraz tlenków azotu
— Poczekaj poczekaj! Jedno słowo rozumiem! Tlenki azotu to to czym oddychają rybki w akwarium?

Reklamy

Flustracja

Dzisiejsza lista spraw załatwionych wygląda tak:

  • Załatwiłem sprawy w dziekanacie
  • Odebrałem modem iPlusa
  • Nic więcej

Generalnie problem zaczął się od tego że miałem za mało ECTS w zeszłym semestrze (dziwne biorąc pod uwagę że siedziałem na wydziale non stop). Ale miałem ich więcej ze studiów inż.

Ale od początku.

Nauczony doświadczeniami z dziekanem przyszedłem na dyżur pół godziny przed rozpoczęciem, czyli o nieosiągalnej dla mnie do tej pory godzinie 9.30 (dyżur zaczyna się o 10). Dziekan przyszedł na wydział o godzinie 10.20, po czym wsiąkł.

O 11 dowiedziałem się że z formalnych przyczyn jedynym rozwiązaniem jest rozpisanie mi indywidualnego planu studiów. Spoko. Mój promotor jest wychilloutowanym człowiekiem i powiedział ze podpisze opieke jeszcze na IPS. Napisałem plan prawie na kolanie, zdobyłem podpis Promotora i do dziekana.

Dość powiedzieć że sprawy z dziekanem załatwiałem do 16. . .

To wszystko dało się załatwić jednym ciągiem w góra pół godziny.

Dobra wylałem żółć.

Nastepny post pozytywny.

Ufność

By odebrać dyplom inż. musiałem oddać kartę obiegową. Można ją załatwić w jeden dzień . . . no teoretycznie.

Załatwienie wpisu z nagłówkiem: ‚Studia międzynarodowe’ (nie wiem co ten wpis poświadcza) zajęło mi z górą dwa miesiące (nie bardzo intensywne, ale. . . ).

W rubryczce tej mógł podpisać się dr. XXXX, który, skoro młody, to na całe wakacje znikł z IF.

Kiedy wreszcie się pojawił rozmowa była krótka:

— Wyjeżdżał Pan?
— Nie!
— A to ok.

PS.

Tak. Wreszcie odebrałem dyplom.

A ja to co?

XXX: Zastanawiam się czy można wydać książkę incognito. . . te wszystkie umowy mają moje nazwisko.
Ja: Masz na myśli że pod pseudonimem. . .
XXX: To też. Ale jak jedna osoba wie to wiedzą wszyscy wiedzą.
Ja: Ok ok. Ale ja już wiem.
XXX: A ty to co tam. . .
Ja: Nie doceniasz siły czytelników mojego bloga.
XXX: Napisałbyś o mnie na blogu o.O?

Co właśnie czynię.