Tymczasowe kłopoty techniczne

Tata przeczytał tekst serce z silikonu (najnowsze Wysokie Obcasy), jednym z wątków tego tekstu jest opis amerykańskiej firmy, która wykorzystała mówiącego chatbota do telefonicznej sprzedaży usług.

Wybucha sensacja. Samantha West brzmi jak człowiek, mówi jak człowiek, ale nie jest człowiekiem. To inteligenta maszyna telemarketingowa. Rozmowa z tym czymś przebiega sprawnie. Zaawansowany bot dekoduje język mówiony (angielski). Łudząco przypomina żywe telemarketerki (które czasem brzmią jak maszyna). Wiele osób – nawet po usłyszeniu nagrań tygodnika „Time” – nie może uwierzyć, że ta maszyna nie jest człowiekiem.


Firmie Premier Health Plans z Florydy nie zależało na światowym rozgłosie. Teraz klienci firmy są oburzeni. Nie wiedzieli, że kupują usługę od robota. „Jeśli maszyna się pomyli – kto weźmie na siebie winę?” – pisze zdenerwowana klientka na forum internetowym. „Nie chcemy rozmawiać z chatbotami o naszym zdrowiu” – oburza się inny klient.

Mnie sprawa ani nie zdziwiła, ani nie zbulwersowała. Technologia syntezy głosu już była, technologia jego odczytu też, analiza języka naturalnego również. Fajnie że ktoś to spiął razem. Znamienne zresztą byłoby to, że pierwsza maszyna która przechodzi test Turinga jest komercyjna.

Tata był zszokowany: bo jak to można że maszyna podszywa się pod człowieka. Przecież maszyny to tylko narzędzia w rękach ludzi…

Mi absolutnie nie robi różnicy czy rozmawiam z robotem udającym człowieka, czy z człowiekiem zachowującym się jak robot — żywi telemarketerzy przecież mają skrypt rozmowy i nie bardzo mogą się z tego skryptu wyłamać.

Dla mnie zdecydowanie ciekawsze są dwie inne perspektywy tego zdarzenia:

  • Fakt wycinania kolejnych gałęzi gospodarki przez maszyny, wydawało się że zawody stanowiące interfejs klienta z korporacją mają się nieźle, a okazuje się że nie.
  • Naprawdę zastanawia mnie to czy teza „nie myślisz bo nie jesteś maszyną” jest oczywiście prawdziwa.

Po dokładniejszym sprawdzeniu sprawy okazuje się, że chatbot nie jest maszyną, a narzędziem pozwalającym ludziom w Indiach (czy innym zagłębiu callcenter) obsługiwać ludzi z USA 😉 do tej pory Indyjscy telemarketerzy mieli problem z mocnym akcentem, teraz (wychodzi na to) dostali narzędzie które pozwala im odgrywać odpowiednie frazy. Podobno kiedy klient został otagowany przez operatora chatbota jako „perspektywiczny”, był przesyłany do telemarketerów z USA.

Okazuje się też, że problemem jednak jest czas przetwarzania sygnału — dokonanie analizy głosu (otrzymanego kanałem bardzo kiepskiej jakości!) a następnie analiza semantyczna zdania jest bardzo trudna do wykonania w takim czasie by rozmówca nie odczuł pauzy. Jestem pewien, że te tymczasowe kłopoty techniczne zostaną rozwiązane w ciągu paru następnych lat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s