Się wyrobiła się

Maja jeździ na koniach

Maja: Ale mnie wszystko boooli. . .
Ja: Nie martw się, te rozstroje emocjonalne Ci przejdą.
Maja: Eeee, ale o co biega.
Ja: Dowcip polegał na tym że zamiast robić odniesienie do domyślnego bólu fizycznego odniosłem się do tych psychicznych.
Maja: To łapie. I w podtekście było że fizyczne się nie skończą?
Ja: No nie . . .
Maja: Widzisz dla mnie były. . . Lepiej było rzucić coś w stylu: ‚Nie martw się nogi zaraz przestaną Cię boleć’ a to że psychicznie coś będzie doskiwerać daj w podtekście.
Ja: Acha.

Reklamy

Świat jest . . .

Maja: piszę dzienniczek praktyk w którym umieszczam krytyczne uwagi na temat świata i edukacji
Ja: „Świat jest zły a ludzie głupi”?
M: nie…
nie aż tak

Zgodnie z życzeniem

Ja, Karmen i Maja.

Ja  <do Karmen>Noo powiedz! Nikomu nie powiem!
Maja: Powiedzieć nie powiesz. . . ale pewnie wrzucisz na bloga.

[godzinę później, w niezwiązanej sprawie]

Karmen: Powiem Ci, tylko tego na bloga nie wrzucaj!

Kurwa, chyba jednak nie poznają

Podczas spaceru koło pomnika Paderewskiego (pomnik przesdstawia P. siedzącego na krześle z rączkami na kolanach).

Ja: A tak btw. jakby mi mieli pośmiertnie stawiać pomnik to chciałbym żeby był według następującego przepisu: musi być w dynamicznej pozie, no i z odsłoniętą klatą a na brzuchu musi być musiowo kaloryfer.
Kasia: Jesteś pewien że Cię poznają? Na tym pomniku?
Ja: Et tu brute! A wokół ma być 6 nagich nimf.