„Her” czyli nowy test turinga

Oglądałem dziś z rodziną film Spike Jonze „Her” (po polsku „Ona”). Będą jakieś spojlery, ale raczej takie jak w każdej innej recenzji.

Opowiada on historię romansu głównego bohatera z jego inteligentnym systemem operacyjnym. Dla mnie cała historia była oczywistą oczywistością, czymś co będę miał szansę zobaczyć na żywo (no o ile polityka nie wpędzi nas w głęboką technologiczną recesję), i w ogóle o czym tu gadać (co więcej — bardzo podobne historie — czytane od drugiej strony czytałem już lata temu). Dla Hani natomiast ewentualne uczucia komputera do człowieka mogą być „sztuczne”, czy „symulowane”.

Czytaj dalej

Reklamy

Tao ZHP, tao dowodzenia

Taoizm jest filozofią/religią bezruchu, spokoju, niedziałania. Albo inaczej — działania poprzez niedziałanie. Dowodzenia poprzez niedowodzenie.

Taoistyczny dowódca jest osią która sama jest w bezruchu, a wokół której pewne działania toczą się, zgodnie z maksymą: Tao jest stałe w swoim niedziałaniu, jednak nie pozostaje nic czego by nie zrobiło [co pozostało do zrobienia]. Tak działa dobrze prowadzona drużyna harcerska — to jest zasada systemu zastępowego — zastępy działąją samodzielnie i nad ich działaniem czuwa zastępowy. Drużynowy tylko koordynuje pracę zastępów, ale kiedy one działają jest w zasadzie zbędny.

Taką samą mam wizję działania programistów WNT pod moim dowództwem — szef jest zbędny wszystko powinno toczyć się samo. Ja jako szef ustalam standardy, daje narzędzia i ustalam tryb pracy. A potem się nie wtrącam.

Buddyzm z kolei ma taką wizję rozwoju człowieka: są w rozwoju pewne bariery (w terminologii technicznej są to przeszkadzające emocje i zasłony niewiedzy). Gdy te bariery się usunie — to rozwój następuje samorzutnie. Tak samo działa przekształcanie niedoświadczonych programistów w doświadczonych programistów, czy dzieci w wychowanych harcerzy. Trzeba usunąć im bariery w rozwoju i rozwój nastąpi samorzutnie.

By stworzyć doświadczonego programistę starczy ukierunkować  aktywność nie doświadczonego programisty w odpowiedni sposób — starczy pokazać mu że kodzenie nie jest główną aktywnością programisty — równie ważne jest to jak zadziałać żeby wykodzony kod był dobrej jakości, modułowy itp. Samo tworzenie kodu w środowisku w którym program ma specyfikację, zadania podzielone są na taski, ktoś ten kod przegląda, ktoś pilnuje żeby były unit testy (itp.), automatycznie wdraża programistę w dobre praktyki.

Samo przebywanie na obozie harcerskim uczy harcerza pewnych bardzo przydatnych życiowo rzeczy — służba w kuchni powoduje odkrycie że obiad nie robi się sam, służba ogólnie — powoduje uświadomienie faktu że pewne rzeczy trzeba po prostu zrobić żeby zapewnić społeczności byt. Przy czym trzeba zauważyć że zarówno dobre praktyki jaki i służba harcerzy na obozie nie są sztuką dla sztuki — są to rzeczy po prostu potrzebne.

Jednym z największych błędów jakie może popełnić dowódca jest przydzielm.enie sobie zbyt dużych kompetencji — albo wzięcie na siebie zbyt wielu obowiązków — bo wtedy nie ma czasu na rzeczy ważne. Komendant, szef jest od systemowego rozwiązywania problemów,  a nie od zajmowania się detalami. Ogólną zasadą jest: wasal mojego wasala nie jest moim wasalem. Drużynowy nie powinien musieć np. karać członka jakiegoś zastępu za coś — ma od tego zastępowego. Szef programistów nie powinien musieć pisać kodu. Oczywiście są przypadki kiedy tak się nie da — sam przerobiłem takie sytuacje zarówno jako szef programistów jak i komendant podobozu. Kiedy nie ma komu stawiać bugtrackera w zespole programistów — musi zrobić to szef. Kiedy nie ma dobrych zastępowych to drużynowy robi ich robotę. I wiem że kiedy kodziłem w jednym projekcie — to we wszystkich innych praca stała, bo czekała na np. moją decyzję, moje dogadanie się z zamawiającym . . .  Wiem też że drużyna bez dobrych zastępowych prędzej czy później się rozpadnie (choćby przez to że drużynowy wypali się po roku takiej pracy).

Jeśli jesteś szefem zespołu w którym musisz czuwać nad każdym detalem — twoim pierwszym priorytetem jest przerwanie takiej sytuacji. Czy to przez wykształcenie kadr, czy to przez obniżenie standardów które musi spełniać zespół. Bo lepiej w sposób dobry robić mniej, niż w sposób zły więcej. Jeśli masz nową kucharkę na obozie która nie ogarnia zadań, to nie dorzucaj jej jeszcze konieczności robienia posiłków: bezmięsnych, bezglutenowych, bezmlecznych i koszernych. To jest: kucharka jako szefowa powinna powiedzieć że standardu robienia posiłków na 10 diet nie jest w stanie utrzymać i woli dobrze robić posiłki dla ludzi bez specjalnych wymagań dietetycznych.

You will understand all of it much later

Słucham nowej płyty Gogola, ale się w nią nie wsłuchuję, w jednej z piosenek na koniec Hutz mówi ze swoim cudownym akcentem:

You will understand all of it much later
When you will get a lot older.

Więc co jakiś czas z muzyki pojawia się w moim życiu ten komentarz.

***

Gość obok czyta fakt z nagłówkiem: „Chciałem tylko pożyczyć sól, przez świecką tradycję obudziłem się w Londynie”

You will understand all of it much later
When you will get a lot older.

***

Wykładowca przez pół godziny ustawia projektor podczas godzinnego wykładu.

You will understand all of it much later
When you will get a lot older.

***

Widzę Tatę przed komputerem siedzącego na tvn24.pl mającego przed sobą listę newsów o Prezydencie, Wyborach itd.

You will understand all of it much later
When you will get a lot older.

***

Ogólnie dobre motto życiowe:

You will understand all of it much later
When you will get a lot older.

Nie muszę rozumieć teraz!

Don’t care now
You will understand all of it much later,
When you will get a lot older.