A po co mi tablet

Kupiłem sobie tablet, szybki risercz powiedział mi ze zakup może mieć sens i okazało się że miał.

Postaram się odpowiedzieć, dlaczego IMHO warto widać od 1 do 4k złotych na zakup urządzenia, na którym piszę się parę razy wolniej niż na laptopie i które nie ma ani kompilatora, ani zasobów na działające IDE, ani nawet latexa, czy pakietu biurowego.

Po pierwsze, tablet całkiem nieźle służy jako czytnik książek, artykułów naukowych itp. Przez dwa tygodnie (od dnia zakupu) przeczytałem 3 książki. Do tego całkiem fajnie czyta się na takim urządzeniu komiksy, co typowym ebook readerom już nie wychodzi. Ogólnie mówiąc: konsumpcja dóbr kultury wzrosła, a jej koszty spadły ewidentnie (nawet nie chodzi o jakieś naruszenie praw autorskich, ale jak człowieka poszuka to znajdzie mnóstwo dobrego contentu za darmo*). Darmowych legalny content na razie jest głównie po angielsku, co może być postrzegane jako wada, albo zaleta.

Po drugie, z tabletu wygodnie korzysta się w zbiortransie. Urządzenie to jest formatu książki i ma mniej więcej (raczej mniej) taką wage. Można korzystać na stojąco (ale to raczej do czytania niż pisania). Wreszcie 10 godzin pracy baterii (liczy się głównie czas działania ekranu) daje jednak pewien komfort.

Zamiast porannej gazety mogę w pociągu sprawdzić co nowego na internetach.

Wreszcie dla mnie (i wydajności mojej pracy) ważne jest to że komputer zaczął służyć jako narzędzie pracy i tylko do tego. Społecznościówek na nim już nie odpalam i nie ma rozproszeń. Przydatne jest też to że zawsze mam pod ręką internet – tablet to jednak większy telefon i 3g działa. Zawsze mogę sprawdzić dojazd jakdojade.pl, czy trasę na Google Maps.

Rozwiązał mi się problem organizacji zadań, generalnie na głowie mam więcej niż mniej (do tego stopnia że problem jest zapamiętanie co na owe głowie jest) . Miałem kilka podejść do tworzenia różnych list TODO, które umierały bo listy w internecie były poza zasięgiem, jak nie siedziałem przed komputerem, a papierowe gubilem itp. Teraz zadania są na tablecie i to dziala. Tak samo z notatkami roboczymi: zawsze pod ręką.

Interakcja z systemem Android jest jakaś taka istotnie przyjemniejsza niż z Windowsem, czy Linuksem. Nie wiem na czym to polega, ale tak jest. Żadne poppy nie wyskakują nie wiadomo skąd, system zasadniczo zawsze dziala, nie ma problemów ze sterownikami itp. Albo może to kwestia tego że ekran jest w takiej pozycji zw jakiej chcę żeby był, czy tego że żaden procesor nie grzeje za wiatrak nie furczy ;-).

* całkiem sporo autorów kalkuluje, że zupełnie nie opłaca się dostawać 10% ceny książki, lepiej dawać za darmo, albo finansować się kikstarterem.

Reklamy

F*$k the nerds!

Byłem w Croop Townie kupić bluzę. Miałem w ręku niebieska piękność, gdy zobaczyłem na ścianie plakat z napisaem ‚F&$k the nerds!’.

„Nie! Nie mogę kupować w sklepie w którym są takie rzeczy powypisywane, ja się z tą grupą identyfikuję!”. Spojrzałem na bluzę „Pewnie przez pomyłkę zawiesili to w części dla facetów, bo to w ‚Women Zone’ powinno wisieć”.

Pokrzepiony celnością swego rozumowania udałem się do kasy