Nie dać się zwariować

Przeczytałem artykuł wychwalający branie sobie niedzieli całkiem wolnej. I szczerze powiem że nie jestem przekonany że to dla mnie byłoby dobre. Po pierwsze dlatego robię doktorat żeby to co robie było spójne z tym co chce robić — robie naukę (Step away now I will do Science bitches!) bo to lubie. Mogę pluć, narzekać i ostro kląć, ale to jest to co lubie robić. Lubie chodzić na wykłady, gdzie dają mi zapakowaną w pudełko wiedzę. Więc w sumie skoro robie to co lubie i lubie to co robie to czemu raz w tygodniu robić co innego.

To jest jedna strona medalu. Druga jest taka że jednak uczestniczę w zbyt wielu rzeczach i po prosu zawsze mam coś do zrobienia na wczoraj (albo an jutro). Przyjąłem zatem następującą zasadę: rzeczy konstruktwne robie przeciętnie przez 8 — 10 godzin dziennie. Potem robie to co mam na to ochotę. Jeśli jakiegoś dnia miałem dwa wykłady a między nimi pogrzebałem przez 2 godziny w eksperymencie. To w domu pracuje już max 2 godzinki żeby wyrobić normę. Jak jest coś bardzo pilnego to posiedzę jeszcze dwie, a potem przerywam pracę, choćbym był dokładnie w połowie czegoś. Znaczy jeśli mam na to ochotę. Jeśli chce mam ochotę po programować dalej — robię to.

I wreszcie mogę sobie wieczorem w spokoju zdobyć odznakę pacyfisty w najnowszym Deus Ex. Codziennie wyprowadzam psa na spacer i takie tam.

Reklamy

Gdybyśmy żyli w Chinach

Wolna interpretacja pewnej mojej rozmowy z Tatą:

Muszę coś z tym zrobić — powiedział Mistrz
Z czym? — zapytał uczeń
Mistrz wstał i odszedł.

Uczeń doznał w tym momencie oświecenia.

Zenfizyka

Na naszym wydziale postawiono na najnowsze metody nauczania. Jeden z prowadzących postawił na naukę koanami ZEN.

Mistrz: Czemu korpus reaktora jądrowego można spawać wzdłuż obwodu, natomiast spawy poprzeczne są zakazane?
Uczniowie: [patrzą na Mistrza z uwielbieniem, czekając na dalszą część wykładu]
Mistrz: A czemu parówka w wodzie zawsze pęka wzdłuż a nie wszerz.